single-image

Język do pionu! O pionizacji języka opowiada ekspert

Aleksandra Broda

Logopedzi często operują terminami nie zawsze zrozumiałymi dla rodziców. Jednym z nich jest pionizacja języka.  Co to takiego?

Pionizacja języka to podstawowa, naturalna, fizjologiczna postawa spoczynkowa języka, czyli ułożenie go,  gdy nie mówimy, tylko oddychamy nosem, przełykamy. Czubek języka ( apex ) jest ułożony za górnymi siekaczami, na wałku dziąsłowym, przywiera do podniebienia.

Pionizacja jest naturalna i spełnia bardzo ważną rolę w procesie rozwoju mowy. Jednak osiągnięcie jej nie jest wcale takie proste dla wielu dzieci.  Często, aby ją „osiągnąć” trzeba nieco pobudzić, postymulować  mięśnie języka ćwiczeniami.

Pionizacja zaczyna się u maluszków, gdy zaczynają wyżynać się im zęby. Wcześniej, podczas ssania piersi lub picia z butelki, język ułożony jest płasko, przy dolnych zębach i wypełnia całą jamę ustną. Nie powinien jednak tam pozostać na dłużej, gdyż sposób połykania niedojrzałego ( infantylnego) nie jest wskazany dla dzieci, które mają zęby i zaczynają mówić, a tym bardziej dla dzieci starszych, przedszkolnych czy wczesnoszkolnych.

Brak pionizacji powoduje sporo kłopotów artykulacyjnych i opóźnia rozwój mowy.

 

Jakie są przyczyny braku pionizacji języka?

Jeśli już dziecko 3, 4 letnie, które powinno już pionizować język, nadal tego nie robi, koniecznie należy się temu przyjrzeć. Najczęstszymi przyczynami braku pionizacji są:

  • Oddychanie przez usta
  • Zbyt długie ssanie smoczka
  • Częste infekcje kataralne
  • Infantylne połykanie
  • Powiększony trzeci migdał

Oddychanie przez usta

Prawidłowe oddychanie to oddychanie nosem. Czasem jednak jest ono zaburzone z powodu np. kataru, krzywej przegrody nosowej lub polipów, a także alergii.

Dziecko nie mogąc oddychać przez nos zwłaszcza podczas snu, będzie oddychać buzią. To normalne, bo jakoś oddychać musi. Można przypuszczać, że sobie z tym radzi, jednak konsekwencje takiego stanu są niedobre dla dziecka i często trudne do odwrócenia.

Oddychanie ustami powoduje wysuszanie śluzówki, przepływ nieogrzanego  i nieoczyszczonego powietrza przez gardło, co sprzyja infekcjom dróg oddechowych, a to może przyczyniać się do powiększenia trzeciego migdałka.

Do tego prowadzi do wad zgryzu, a nawet wad postawy. Wady zgryzu ( tyłozgryz, protruzja) z kolei mają wpływ na wady artykulacyjne, zazwyczaj wywołują seplenienie międzyzębowe.

Oddychanie ustami również powodować może pozorne zapadnięcie mostka i brak aktywności mięśni żeber, a to prowadzi do wad postawy.

Jak widać łańcuch skutków jest długi, a to tylko jedna niepożądana czynność.

Rodzice często nie są świadomi tych negatywnych zmian, które mogą zajść podczas oddychania ustami i gdy logopeda im o tym mówi, mają wrażenie, że mija się z tematem wad artykulacji lub że te problemy nie dotyczą ich dziecka.

Na przykładzie mojego pacjenta mogę powiedzieć, że pionizacja języka i automatyzajca tego ułożenia jest dość trudna i długotrwała. Chłopiec, który do mnie przychodzi, ma 8 lat. Jest pod opieką logopedy od wielu lat, jednak mama widzi częsty regres. Adaś nie pionizuje języka, ma seplenienie międzyzębowe, krótkie wędzidełko,  rotacyzm, powiększony trzeci migdał i niedrożny nos przez alergie. Do tego wadę zgryzu i zapadnięte policzki. Można powiedzieć- cały zestaw konsekwencji braku pionizacji języka. Chociaż  w tym przypadku jest on też skutkiem zbyt krótkiego wędzidełka, czyli ankyloglosji.

Praca w gabinecie logopedy w szkole przez 30 minut to zbyt mało na terapię. Dlatego niezbędne jest wykonywanie ćwiczeń w domu.

Co ćwiczyć, aby wspomóc pionizację języka?

  • Dotykanie czubkiem języka nosa
  • Oblizywanie się
  • Układanie języka na wałku dziąsłowym ( za górnymi siekaczami)
  • „Wiercenie” językiem dziury w suficie, czyli podniebieniu
  • „Malowanie sufitu”, czyli przemieszczanie czubka języka po podniebieniu
  • Udawanie konika, czyli kląskanie językiem
  • „Liczenie zębów”, dotykając językiem każdy ząb osobno
  • „Mycie okien”, czyli pocieranie czubkiem języka każdy ząb
  • „Ostrzenie języka” – pocieranie czubka języka o górne siekacze
  • Trzymanie na czubku języka papierowej kulki i unoszenie jej do nosa
  • Robienie z języka „haczyka”, na którym można powiesić nitkę, sznurek itp.

Ćwiczeń jest więcej, to najprostsze i najczęściej wykonywanie ćwiczenia. Jednak nie są dla wszystkich w takiej formie. Dzieci z problemem seplenienia międzyzębowego nie powinny języka wysuwać poza jamę ustną i zęby, dlatego dla nich ćwiczenia te należy zmodyfikować.

Kiedy będzie efekt?

Rozwój mowy, jak i rozwój całego dziecka jest sprawą indywidualną każdego osobnika.

Efekt jest uzależniony od intensywności pracy na terapii i pracy w domu. Dobrze jest, jeśli rodzic nauczy się poprawnie wykonywać te ćwiczenia i razem z dzieckiem może wykonywać je w domu w formie zabawy. Gorzej, jeśli dziecko pozostawione jest same sobie, bo nie wie nawet, czy dobrze ćwiczenie wykonuje, a i często robi to szybko i niedbale.

Z mojego doświadczenia pracy z innym chłopcem, niż wyżej opisany Adaś- Ludwikiem, wynika, że po niemal pół roku pracy zaczynają się pojawiać pierwsze jaskółki- język, który był przytwierdzony zbyt krótkim wędzidełkiem, po zabiegu przecięcia go, zaczyna się unosić i czubek kieruje się do nosa. A wcześniej nie mógł nawet wysunąć się z jamy ustnej, aby oblizać wargi.

Można pomyśleć, że to niewielki sukces, ale ja się z niego bardzo cieszę, ponieważ nie oczekuję natychmiastowej poprawy, niemal cudu od języka, który był przez 7 lat przytwierdzony do dna jamy ustnej i nie mógł się unosić. Wiem, że jeszcze sporo pracy przed nami.

Kiedy zacząć ćwiczyć pionizację?

Odpowiedź jest prosta, jak najwcześniej, kiedy dziecko naturalnie będzie do tego gotowe. Można zacząć z dziećmi 12- 18  miesięcznymi bawić się w kotka, który się myje i oblizywać buzię. To pierwsze i najłatwiejsze ćwiczenie. Kolejne można wprowadzać wraz z rozwojem mowy i artykulatorów. Forma, jaką przybierze ćwiczenie jest zależna już od kreatywności rodzica, ale zawsze powinna to być forma zabawy lub pytania ” Czy umiesz tak zrobić?”

 

Nigdy nie należy dziecka krytykować, jeśli mu ćwiczenie nie wyjdzie. Za to jest to sygnał to obserwacji i ewentualnego poszukiwania przyczyny niepowodzenia. Czasem do konsultacji z pediatrą lub logopedą.

Zatem nie namyślając się długo, stawiajmy języki dzieci do pionu, bo to wyjdzie im na zdrowie! ?

Kamila Posobkiewicz – logopeda, terapeuta, autorka bloga www.bajkogrod.pl

Facebook – „expert mowy”

 

 

 

 

 

 

 

 

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
TWOJA HISTORIA KU PRZESTRODZE (4)