single-image

Zmęczenie psychiczne i fizyczne rodziców

Oglądamy w social mediach uśmiechniętych dorosłych, którzy bawią się z równie uśmiechniętymi dziećmi. Podziwiamy rodziców, którzy codziennie inspirują do tego, aby spędzać aktywnie czas ze swoimi pociechami. I ogarniają nas ogromne wyrzuty sumienia, bo mamy wrażenie, że egzystujemy, a nie żyjemy. Wokół sterta prania, dzieci cały czas chorują, problemy nie odpuszczają, na wszystko brakuje czasu. No i oczywiście kwestia tego, że jak już znajdzie się „wolna” godzina, to nic nie robimy. Bo nie mamy sił, bo jesteśmy zmęczeni

Przeciążenie psychiczne i fizyczne rodziców – jak się objawia? 

Przeciążenie psychiczne i fizyczne rodziców objawia się na wiele różnych sposobów i nie jest to regułą. Warto jednak wiedzieć, że mówimy o nim, jeśli występuje któryś z poniższych objawów, lub jeśli się one ze sobą łączą. 

  • Częste napady złości, życie w poczuciu ciągłego stresu. 
  • Emocjonalny chłód lub obojętność. 
  • Problemy z zasypianiem i wstawaniem. 
  • Brak chęci na zabawy z dziećmi, na spędzanie czasu.
  • Poczucie niesprawiedliwości, utknięcia w martwym punkcie. 
  • Niechęć do dzieci, do swojej rodziny. 
  • Brak sił i chęci do życia.
  • Ciągłe poczucie winy. 
  • Płaczliwość, zmiany nastrojów. 

Zmęczenie psychiczne i fizyczne rodziców – dlaczego występuje?

ŻYCIE POD PRESJĄ. Dzisiejsze czasy są bardzo zgubne. Niby mamy dostęp do wszystkiego, a jednak to nas nie cieszy. Żyjemy pod presją otoczenia i social mediów. Pod presją na bycie idealnym rodzicem, który potrafi znaleźć czas zarówno na rozwój osobisty, jak i na wychowanie dzieci. Słuchamy monologów wątpliwych telewizyjnych specjalistów o tym, jak łatwo jest ogarnąć buntującego się nastolatka i mamy ogromne wyrzuty sumienia, że nam się to nie udaje. Pieniądze. Pieniądze. Pieniądze. Żyjemy pod presją ich zarabiania kosztem zdrowia fizycznego i psychicznego. 

ZBYT DUŻO OBOWIĄZKÓW. Aby sprostać dzisiejszym oczekiwaniom, bierzemy za dużo na swoje barki. Nie chcemy wyjść na nieangażujących się rodziców, więc zapisujemy się do trójki klasowej, pieczemy babeczki o 12:00 w nocy i wstajemy wczesnym ranem, aby przygotować pełnowartościowe, kolorowe posiłki dla rodziny, która i tak będzie kręcić nosem, bo woli tosty z dżemem, po prostu. Chcemy być dobrzy w pracy i perfekcyjni w domu. Dlatego pracujemy 8 godzin, a później wracamy i staramy się być na 100% ze swoimi dziećmi. A jak pójdą spać, to próbujemy połączyć wieczorną pielęgnację z nastawianiem pralki i myciem sterty garów. Nawet jeśli dzielimy obowiązki z partnerem, to wcale nie jest prościej. Efektem tego są oboje zmęczeni fizycznie i psychicznie rodzice. Bo bierzemy na siebie zbyt wiele, po prostu. 

STAWIANIE SIEBIE NA DRUGIM, KOLEJNYM MIEJSCU. Cały czas odkładamy swoje potrzeby na później. Myślimy głównie o dobru naszych dzieci i najbliższych. Tym sposobem nie potrafimy odmówić pociechom, które chcą się z nami pobawić, choć nie mamy na to sił i najchętniej byśmy się po prostu położyli. Kiedy ktoś zadzwoni i poprosi o jakąkolwiek pomoc, rzucamy wszystko, aby tej osobie pomóc. Mamy wrażenie, że żyjemy dla wszystkich, tylko nie dla siebie. I próbujemy w tym wszystkim znaleźć jakąś słuszność, która na dobrą sprawę nie istnieje. Bo nie można cały czas się poświęcać. Bo nie można zaniedbywać siebie, ale…

BRAK WSPARCIA NAJBLIŻSZYCH. Brak wsparcia ze strony najbliższych albo w ogóle brak osób, które by wsparły i pomogły to kolejny powód zmęczenia psychicznego i fizycznego rodziców. Dajemy się zwieść obecnemu trendowi na radzenie sobie w ekstremalnie ciężkich warunkach. Uwierzyliśmy w to, że mamy być silni, niezależni i samowystarczalni. To jest złudne i krzywdzące. Bo to, że nie ogarniamy, jesteśmy wypaleni, nie świadczy o niezaradności. To świadczy tylko o tym, że nie jesteśmy robotami. 

Zmęczenie psychiczne i fizyczne rodziców to nie wyrok 

Chociaż wydawać się mogło, że utknęliśmy w martwym punkcie i już lepiej nie będzie, nic bardziej mylnego. Można, a nawet trzeba temu zaradzić. Jeśli mamy kogoś bliskiego, warto powiedzieć mu o swoim stanie oraz poprosić o pomoc, wsparcie. Jeśli jednak nie mamy komu się zwierzyć, dobrze by było spotkać się ze specjalistą. Może to być psycholog, jak i psychiatra. Warto również, niezależnie od swojego stanu zdrowia szerzyć świadomość dotyczącą przemęczenia rodziców i tego, z czego przemęczenie wynika. 

 

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
TWOJA HISTORIA KU PRZESTRODZE (4)