single-image

Jak przeżyć Święta i nie zwariować?

Rodzic Rodzic

Najpiękniejszy czas w roku. Choinki już się powoli szykują, aby udekorować nasze domy. Powoli zaczynamy się zastanawiać, gdzie mamy pochowane wszystkie bombki i czy wystarczająco dużo niepotłuczonych zostało po zeszłorocznych Świętach. Ustalamy powoli kto u kogo i kiedy, które Święto z którą częścią rodziny, co u nas, co u nich. I zaczyna się nerwówka. Zaczynają się przepychanki, u kogo Wigilia na stole, a u kogo Drugie Święto. Sklepy szaleją, zasypują nas ofertami zabawek dla dzieci i prezentów dla dorosłych, a my wciąż nie wiemy, co komu kupić. I gdzieś w tym wszystkim gubimy magię Świąt.

Wszędzie będą ci mówić, że masz skupić się na rodzinie, na tym co najważniejsze, że nie masz się przejmować, że nie jest wszystko na tip top. A nam i tak jest niezwykle ciężko stwierdzić, co jest ważne, a co ważniejsze. Nie ukrywajmy – na Święta naprawdę wiele trzeba przygotować. Nie podasz chleba z masłem tylko dlatego, że bawisz się z dzieckiem. Mówienie, że masz odpuścić, bez mówienia jak odpuścić i w jakim stopniu, mnie nie przekonuje. Nie wpuściłabym gości do bałaganu i trzeszczącej od okruchów podłogi. Czas dla rodziny jest najważniejszy, ale trzeba żyć w czystości, nie sterylnej, ale jednak. Tym bardziej przy małych dzieciach. No i jeszcze jakieś dania na tym wigilijnym stole powinny się znaleźć.

Co więc zrobić, żeby nie paść a twarz przy wigilijnym stole? Pozwolić sobie pomóc. To przede wszystkim. I koniecznie – nauczyć się prosić o pomoc. Nie zgrywać super mamy, super bohaterki, super gospodyni kosztem zdrowia i dobrego samopoczucia. Poproś mamę, poproś teściową, zorganizujcie te Święta razem. Naucz się prosić męża o pomoc nie łudząc się, że wszystkiego sam się domyśli. U mężczyzn z domysłami ciężko, za to z zadaniowością całkiem nieźle – zrób nawet listę na kartce, o co męża prosisz, w czym ma pomóc. Zaangażuj wszystkich, a nie tylko siebie. Czasy są troszkę inne niż za naszej młodości. Więcej mam pracowało w systemie, który pozwalał codziennie stawiać na stole gorący obiad. Teraz wiele z nas pracuje w weekendy, w korporacjach do późna, w systemie zmianowym. Nie ma cudów, albo nauczysz się o pomoc prosić, albo się zarobisz.

Co jeszcze zrobić, aby przeżyć Święta? Dać sobie spokój z próbami dobicia do idealnego wystroju domu, idealnej prezentacji dań, idealnej kreacji i doskonałego makijażu. Bombardowanie nas instagramowymi, idealnymi wizualizacjami tego jak powinien wyglądać dom, potrawa i my jest złudne. Na fotografiach gra światło, godziny zdjęć, duble, poprawki i graficzna obróbka. Bądź perfekcyjną wersją siebie, a nie kopią instagramowej, nieautentycznej rzeczywistości. Krótko mówiąc – wrzuć na luz!

Święta to nie egzamin z organizacji perfekcyjnych uroczystości. To przede wszystkim czas wolny, czas dla rodziny, czas, kiedy jesteśmy razem. I to jedno nie jest sloganem reklamowym. W Świętach chodzi o rodzinę. Cała reszta, z pomocą bliskich, jakoś się zorganizuje. Wesołych przygotowań!

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
TWOJA HISTORIA KU PRZESTRODZE (4)