single-image

Czego tak naprawdę pragną kobiety, matki?

Aleksandra Broda

Księcia na białym koniu, który kupuje drogie czekoladki i zaprasza na randki przy świecach? A może bogatego biznesmena uwielbiającego podróże? Otóż nie, Panowie! My kobiety potrzebujemy tak niewiele, a wy czasami tak komplikujecie sprawę, mówiąc, że jesteśmy jakieś takie czepliwe, zagmatwane do szpiku kości!

Sportowiec, czy typ misia pluszowego — a czy to ma jakieś znaczenie? I tak najseksowniej wyglądacie z odkurzaczem w dłoni, który wyciągnęliście sami z siebie, bez żadnych próśb. Albo jak skoczycie na zakupy i zamiast dzwonić do nas tysiąc razy, pytając, co mieliście kupić, użyjecie listy zakupów. Tak, tej listy zakupów, którą zostawiamy zazwyczaj na stole. W WIDOCZNYM MIEJSCU.

Kobiety pragną być słuchane, a nie słyszane. To jest różnica i wcale nie trzeba być płcią piękną, żeby ją pojąć. Bo jak facet udaje, że słucha, to widać. I to wyjdzie nie za tydzień, miesiąc, ale za chwilę. A później się dziwicie, że mamy fochy o nic. Nie ma czegoś takiego jak „Foch bez powodu”. Więc jeśli kobiety się wściekają, to widocznie ich nie słuchaliście.

Kobiety pragną być doceniane. I to nie chodzi o postawienie szampana na stole, kiedy odnoszą sukcesy w pracy. To chodzi o to, żebyście odnosili czasami talerze do zlewu. Żebyście nie rzucali śmierdzących skarpetek obok kosza i żebyście wiedzieli, że żeby uruchomić pralkę nie trzeba tajnego szyfru, który zna tylko płeć piękna. Otwieracie, wrzucacie pranie (posortowane), lejecie płyn do dziurki i odpalacie program. Gotowe. Ot, cała filozofia! Kobiety wcale nie chcą kwiatów na walentynki, urodziny i dzień kobiet. Kobiety chcą dostawać zerwanego badylka bez żadnej okazji!

Kobiety pragną być adorowane i zdobywane. A nie, że po ślubie to już przysłowiowa „kaplica”. A o kobiety to trzeba się starać cały czas, nie tylko od Święta. Czasami poflirtować, puścić jakieś oczko i przytulić jakby to był pierwszy raz. Zadzwonić po kłótni, przeprosić. Albo pocałować znienacka! Niby nic, a takie to trudne Panowie.

No i zrozumcie Panowie, że kobiety nie są robotami. My kobiety też jesteśmy zmęczone, znudzone i przepracowane. Więc zanim zapytacie, czym niby jesteśmy takie zmęczone, to rozejrzyjcie się wokół! Nawet jeśli „siedzimy w domu” to my tak naprawdę w tym domu kanapę lub krzesło znamy tylko z widzenia. Kobiety pragną, żeby Panowie przestali pytać, a zaczęli dostrzegać.

Kobiety pragną spontaniczności. A spontaniczność to nie, jak rzucicie bilety lotnicze na stół, czy kupicie diamenty. Spontaniczność jest wtedy, kiedy przygotujecie obiad, dacie kobiecie pospać trochę dłużej w weekend czy włączycie wieczorem jej ulubiony film i usiądziecie z nią, żeby go obejrzeć!

Trochę więcej radości z życia. Nie znamy chyba lepszego widoku niż uśmiechający się szczerze facet. Facet, który mówi od czasu do czasu: „Ale ja jestem z Tobą szczęśliwy!” działa na kobiety lepiej niż Gosling, czy Pitt razem wzięci. W ogóle to wy za mało się uśmiechacie i mówicie o swoich emocjach. Tłamsicie je lub ukrywacie, twierdząc, że to niemęskie. Łobuz? Macho? Nam nie trzeba aktorów grających w kultowych filmach! Nam trzeba normalnych facetów!

No i konkretów. Nie ma chyba nic gorszego, niż facet, który przewraca oczami, lub nie potrafi powiedzieć wprost, o co mu chodzi. A później mówicie, że kobiety układają milion scenariuszy i we wszystkim widzą podstęp i drugie dno. Że w głowie wymyślają historie krojone na dobry thriller, a nawet książkę fantasy. To wszystko przez to, że od Was nie da się nic wyciągnąć! Konkrety, mężczyźni. Używanie przenośni zostawcie nam!

Zobacz również

# Ku przestrodze
close slider
TWOJA HISTORIA KU PRZESTRODZE (4)